piątek, 29 stycznia 2010

Niemierna (mam nadzieję, że choć w jakimś stopniu) twórczość dzieli się zasadniczo na 3 działy:
1) Dział wesołości i śmieszności, mający na celu wywołanie uśmiechu na twarzy.
2) Dział melancholii i zadumy, mający na celu danie upustu temu, co leży na wątrobie.
3) Dział romantyczności, mający na celu nie ważne co.
...
Założeniem przy zakładaniu tego bloga było to, żeby dział pierwszy zajmował 100 % objętości całej stronki, a dział drugi i trzeci 0 %. Jednak jeśli coś się zakłada to równie dobrze można to też ściągnąć... Przechodzę mały kryzys twórczy w pierwszym dziale, więc dział drugi dostaje kilka procent akcji. Postaram się, żeby było ich jak najmniej. Dział trzeci to dział tylko dla wybranych osób, więc zakładam, że nigdy nie będę go publikował w tym miejscu...
...
...
...
CYKL: "W oceanie melancholii" paraLIMERYK nr 1 (94)
...
DALEKA DROGA
...
Czasem wydaje mi się, że szczęście leży/siedzi/stoi 200 m. obok mnie...
Niestety gdy dochodzę do tego miejsca wychodzi na to, że mylę się...
To nie 200 metrów,
Lecz 200 kilometrów...
A po drodze kilka ostrych zakrętów albo zwykłe ludzkie "NIE"...
(= znak pt. "ślepa uliczka")
...
...
...
CYKL: "W oceanie melancholii" paraLIMERYK nr 2 (95)
...
ŻYCIE
...
Będę wówczas w pełni szczęśliwy, kiedy docenię to wszystko co mam.
Prościej ma człowiek, który ma wszystko w d. - zwykły prostak, cham.
On się niczym nie przejmuje.
Mnie nawet małe niepowodzenie strofuje.
Ale trzeba sobie z tym radzić. To ŻYCIE - spektakl, w którym gram.
...
Kurczę, to bardziej lamentyki jakieś niż limeryki... ;/

piątek, 22 stycznia 2010

Ilekroć sobie myślę, że nic mnie na tym świecie już nie zaskoczy, tylekroć spotykam na swej drodze dziwaczne rzeczy... Chyba muszę częściej tak myśleć... Będzie o czym pisać!
:+)
Co mnie dziś zaskoczyło?...
Ano to:

Wiek XX naszej ery przyniósł nam komputery, Internet, kolorowe telewizory, telefony komórkowe, super-samoloty, choinki o zapachu kokosowym do samochodu i stringi...
:+)
Co nam przyniósł początek XXI wieku?
JOGURT KILOGRAMOWY!!!
:+)
7 razy się dokładnie przyjrzałem temu wiaderku, żeby być pewnym, że to co wydaje mi się, że widzę, jest tym co rzeczywiście widzę...
Do tej pory widziałem jogurty max 500 g i jeszcze jakoś to wyglądało...
Ale WIADRO JOGURTU???!!!
No ludzie jak to brzmi, idziecie do sklepu (nie marketu) i prosicie sprzedawcę:
"Wiadro jogurtu o smaku truskawkowym proszę"...
:+)
Na śniadanie jogurt, na drugie jogurt, na obiad jogurt, na podwieczorek jogurt i na kolację wyskrobanie resztek jogurtu z dna wiadra...
:+)
Jestem jeszcze tylko ciekaw jednej rzeczy, w zasadzie to dwóch, albo i trzech:
:+)
1) Dlaczego tylko truskawka dostała taki duży pojemnik, a co z bananem, maliną, wiśnią, kiwi, jagodami, jabłkiem, gruszką, brzoskwinią, ananasem? To jakaś dyskryminacja???
:+)
2) Czy inne firmy spapugują pomysł Jogobelli??? Czy może zacznie się licytacja i niedługo jogurty nie będą stały na półkach, tylko na ziemi, bo będą za ciężkie, by je półka była w stanie utrzymać... Pomyślcie
"Jogurt 10-kilogramowy dla całej rodziny, przy zakupie nabierka gratis"
:D
:+)
3) Co jeszcze ludzie wymyślą? Metrowe papierosy?...
:+)
Kurczę, ale mogłem kupić i sprawdzić co to znaczy "extra duże" kawałki owoców... Może całę truskawki?...
:+)
CYKL: "Dziwny jest ten świat" LIMERYK nr 25 (93)
:+)
KILO JOGURTU
:+)
Jogobella poszła na całość i zaszalała...
Jogurt kilogramowy wyprodukowała!
Powtórzę: KILOGRAMOWY!!!
Jadłospis na cały dzień gotowy...
Jogobello, Tyś chyba zwariowała!

:+)

piątek, 15 stycznia 2010

CYKL: "O sobie samym" LIMERYK nr 11 (92)
:+)
NIEDOSZŁY KOWBOJ - cz. 1
:+)
Od dziecka marzyło mi się, by zostać prawdziwym kowbojem,
Toteż na balikach szpanowałem takim właśnie strojem.
Porządku zawsze pilnowałem,
Ale gdy kiedyś usłyszałem:
"Uniwersytet Kowbojski nie istnieje" trochę się przejąłem.

:+)

CYKL: "O sobie samym" LIMERYK nr 12 (91)
:+)
NIEDOSZŁY KOWBOJ - cz. 2
:+)
Dalej jednak kowbojem na balikach z dumą byłem,
Pewnie dlatego, że stroju rycerza nie znosiłem.
Bronią więc wymachiwałem
Z niezwykłym zapałem.
Wystrzałowe życie bowiem w "zerówce" prowadziłem.

:+)

poniedziałek, 11 stycznia 2010


Życie jest jak paluszki...
Niby proste, ale czasami zupełnie niespodziewanie staje się bardzo pokręcone...
Czy to przypadek, że akurat taka paczka mi się trafiła?...
...
CYKL: "Dziwny jest ten świat" LIMERYK nr 24 (90)
:+)
ŻYCIE
:+)
Ile razy we znaki dawało się już życie...
Pokręcone jest ono niesamowicie...
Miesza i gmatwa...
Sztuka to nie łatwa
Przeżyć życie w miarę należycie...
:+)

sobota, 9 stycznia 2010

To zdjęcie zrobione jeszcze w 2009 r., zawieruszyło się w poczekalni do opublikowania
CYKL: "Dziwny jest ten świat" LIMERYK nr 23 (89)
:+)
BILETOMAT
:+)
By mieszkańcy zbyt łatwo biletów nie kupowali...
Porządkowi teren wokół nieco rozkopali...
Tłumaczą się, że są w pracy...
Radźcie sobie Poznaniacy!
I tak oto ludzie ludziom znów na nosie zagrali...

:+)
Patrzcie, podobno nie ma już obowiązkowej służby wojskowej...
Tymczasem na powyższym obrazku widać zupełnie coś innego...
Oto bowiem oficjele miasta Poznania zadbali o to, by każdy z Poznaniaków odbył kulkudniową służbę wojskową... Do tego celu zorganizowano mini-poligon ćwiczebny...
:+)
"Tylko ten, komu uda się kupić bilet w takich warunkach godzien jest, by bronić naszej ojczyzny" - głosiło założenie programu "Wypowiedzmy mieszkańcom wojnę"
:+)
Godzinę po zrobieniu tego zdjęcia zaczął padać rzęsisty deszcz...
Wtedy to dopiero zrobił się poligon...
Ciekawe, czy dla tych, którym wtedy udało się kupić bilet były jakieś dodatkowe nagrody, prócz satysfakcji oczywiście... Nie wiem, może przejażdżka na gąsienicy... w czołgu...
:+)
Z racji tego, że niektórym to się spodobało, podobno podobne akcje mają być powtarzane cyklicznie...
Strzeżcie się przebywający na terenie Poznania!
NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI!
:+) 
CYKL: "O sobie samym" LIMERYK nr 10 (88)
:+|
PRIORYTETY
:+|
Nie chcę własnej wyspy, nie chcę portfela po brzeg wypełnionego...
Nie chcę miejsca w encyklopedii, ani podwładnego niejednego...
Nie chcę willi z basenem,
Nie chcę żeby ta linia się rymowała!
Bo co mi z tego wszystkiego, skoro nie mam tego jednego...

:+|
Wybaczcie za trochę melancholii, ale coś mnie dopadło...
W końcu świr też człowiek...
CYKL: "O sobie samym" LIMERYK nr 9 (87)
:+|
BRAKUJĄCY ELEMENT
:+|
Mam telewizor, wieżę stereo i Sony Ericssona wypasionego...
Mam zawodowe perspektywy i opinię człowieka w miarę porządnego...
Mam czyste ciuchy,
A na łóżku dwie poduchy...
I co mi z tego wszystkiego, skoro nie mam tego jednego...

:+|

środa, 6 stycznia 2010

a propos Limeryka nr 20 (84) z cyklu "Dziwny jest ten świat" ("WYSOKI" STANDARD)...
Sufit po świętach został załatany... teraz to już ser mozarella bardziej niż ser szwajcarski...
Nie wiem, czy to mój post przyczynił się do tego, ale w każdym razie brawo Uczelnio! ;+)
CYKL: "Dziwny jest ten świat" LIMERYK nr 22 (86)
:+)
ZAKAZ WJAZDU
:+)
Zakaz do jadłodajni wjeżdżania
Godny jest na blogu zlimerykowania
Bo nikt głupi chyba tam nie wjedzie
Nawet gdyby nie był po obiedzie...
Dość dziwny zakaz, dlatego warty wyśmiania.

:+)


:+)
Zakaz WJAZDU, czyli co, rozumiem, że WEJŚĆ można??? :D
:+)
No dobra, powiedzmy, że ja rozumiem przekaz.
Ale załóżmy, że urodziłem się trochę wcześniej niż to rzeczywiście miało miejsce, i mam trochę więcej lat...
Czy taka osoba zczai, skuma, ogarnie lub też zajarzy to, o co chodziło autorom tego, co umieszczono na drzwiach?...
NIE, osoba taka bez skrupółów wejdzie tam z potrawami i napojami nie zakupionymi w tej makaronodajni...
A jeśli jakaś Pani doleci do niej z kijem od mopa i nawrzeszczy na nią, osoba taka odpowie: No co, przecież zostawiłem samochód na parkingu :D
:+)
A tak w ogóle, to jeśli już umieścili zakaz wjazdu, to proponowałbym zainwestować w parking rowerowy przed wejściem :D
:+)

poniedziałek, 4 stycznia 2010

CYKL: "Dziwny jest ten świat" LIMERYK nr 21 (85)
:+)
PRAWDA O CUKRZE WANILIOWYM
:+)
Po 23 latach prawda wreszcie wyszła na światło dzienne
Choć to, czego się dowiedziałem nie jest szczególnie cenne.
Mama mnie całe życie okłamywała...
Mówiła, że cukier waniliowy kupowała...
Czapka z daszkiem – 20 zł, odkrycie prawdy – bezcenne.

:+)
Jak często bawicie się w kuchni???
Używacie w niej cukru waniliowego???...
Czy aby na pewno?...
:+)

WANILIOWY / WANILI "N" OWY
Czyżby była to ukryta reklama telewizji "n"???...
:+)

Postanowiłem poszperać w sieci i sprawdzić, czym się różni cukier WANILIOWY od cukru WANILI N OWEGO...
Czy to po prostu jakaś podróba jest? Coś jak NIKE i MIKE, ADIDAS i ADIDOS, REEBOK i RYBOK, PUMA i PÓMA???...
:+)
Oto, co mówi na ten temat strona www.magazyndomowy.pl:
:+)
Cukier WANILIOWY jest bardzo drogi i trudno dostępny w polskich sklepach. Jest to mieszanka cukru buraczanego łączonego z laskami wanilii lub z ekstraktem wanilii.
:+)
Cukier WANILI N OWY to tańsza wersja cukru waniliowego, która powszechnie używana jest w cukiernictwie. Jak sama nazwa wskazuje - zawiera wanilinę, czyli substancję otrzymywaną z etylowaniliny, która ma natomiast aromat podobny do wanilii.
:+)
No, czyli podróbka...
Ciekawe czy made in China...
:+)
Ale wyobrażacie sobie to, ile lat ja żyłem w błędzie?... To jest straszne... W ogóle nie zwróciłem na to uwagi! Tylko jeszcze chyba miłość tak zaślepia... ;+)
:+)
Poczułem się jak Carrey w filmie "Truman Show". On też całe życie żył w błędzie... Może nie ta sama skala naszych odkryć, ale generalnie chodzi o to, że po wielu latach obaj odkryliśmy, że w jego przypadku życie, a w moim przypadku cukier waniliowy były oparte na kłamstwie...
:+)
A żeby nie było, że sam to odkryłem...
Oczy otworzył mi doktor Kubala, pozdrawiam.
:+)

sobota, 2 stycznia 2010

Ludzie dzielą się zasadniczo na 2 grupy:
1) Tych co lubią ser szwajcarski
2) Tych co go nie lubią
Ja ostatnio zakwalifikowałem się do obu grup jednocześnie...
Niemożliwe?
Na tym blogu wszystko jest możliwe!!!
:+)
Otóż do pierwszej grupy kwalifikuję się z racji tego, że czasami jadam dziurawy ser, a więc chyba raczej go lubię...
A do drugiej grupy przynależność umożliwiło mi powiedzenie, że "coś jest dziurawe jak ser szwajcarski"...
W tym przypadku dziurawy był sufit, w salce, na jakiej mieliśmy zajęcia...
:+)
CYKL: "Dziwny jest ten świat" LIMERYK nr 20 (84)
:+)
"WYSOKI" STANDARD...
:+)
Wyższa uczelnia to wyższe standardy pomyślicie.
Zaraz Wam udowodnię, że troszkę się mylicie...
Bowiem sufit z lekka dziurawy
Nie przynosi tej uczelni sławy!
Drogie władze uczelni! Mam nadzieję, że coś z tym zrobicie!
(i że mnie za to nie wywalicie :+) )
:+)



Wyższa uczelnia to co najwyżej wyższe wymagania, a niekoniecznie wyższe standardy...
Zamiast "wysoki standard" w tym przypadku bardziej pasuje "wysoko standard", a ściślej "wysoko niski standard"...