piątek, 5 lutego 2010

Każdy student AWF-u przez kilka lat studiów poznał dziesiątki definicji słowa "SPORT"...

W żadnej chyba jednak (nie no, bez "chyba"!) nie było tego, co ostatnio znalazłem, dokonując przeglądu archiwalnej prasy... Zobaczcie sami, co znalazło się w rubryce "SPORT":


a teraz pospekulujmy jakie taki błąd (chyba, że było to zamierzone...) może mieć konsekwencje... Ano POWAŻNE!!! Bo przecież średnio 7,5 razy w miesiącu przeciętny człowiek słyszy, że "SPORT TO ZDROWIE"... A jeśli to prawda to oddając się lekturze artykułu powyżej dowiadujemy się, że:

- kradzieże z włamaniem,

- bez włamania zresztą też,

- przywłaszczenia,

- nielegalny połów ryb

to też sport...

Przekaz jest jasny: JEŚLI CHCESZ BYĆ ZDROWY, UKRADNIJ COŚ, WŁAM SIĘ, PRZYWŁASZCZ albo NIELEGALNIE ZŁÓW RYBĘ, albo daj się pogryźć psu...

:+)

Długo się zastanawiałem, co zrobić na pierwszej lekcji wychowania fizycznego jak już zostanę wuefistą...

Po tym artykule pomyślałem, że zrobię taki konspekt:

Temat: Nauka kradzieży z włamaniem, Doskonalenie kradzieży bez włamania

Zadania szczegółowe w zakresie:

Umiejętności: Uczeń potrafi dokonać kradzieży po uprzednim włamaniu się do miejsca, gdzie znajduję się przedmiot do ukradnięcia

Sprawności motorycznej: Uczeń kształtuje orientację czasowo-przestrzenną

Wiadomości: Uczeń wie jak nie dać się złapać i wie jak zapewnić sobie alibi

Postaw: Uczeń przestrzega zasad fair-play :D

Przybory: kominiarka

:+)

A tak pisząc ODROBINĘ poważniej: Patrząc na to z innej strony: Jest w tym dużo sportu, bo policjanci, żeby dogonić bandziorów muszą się solidnie napocić, tak samo bandziorzy, którzy muszą wylać z siebie siódme poty, żeby tym spoconym policjantom uciec :D

:+)

CYKL: "Dziwny jest ten świat" LIMERYK nr 26 (96)
:+)
SPORT WG KRONIKI POLICYJNEJ
:+)
Sport to autem szarżowanie, przywłaszczanie i włamywanie...
Sport to nielegalne ryb poławianie i ludzi okradywanie...
I co tylko sobie chcecie...
Lecz tylko w tej gazecie,
Bo naprawdę chodziło tutaj nie o "sportowanie"*, a o wyśmiewanie!
:+)
* pozdrowienia dla pani profesor Biniakiewicz, od której po raz pierwszy usłyszałem to słowo (trudno, żeby nie zostało w pamięci, skoro słyszało się je z częstotliwością 23 razy na 45 minut... :) )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz