piątek, 11 grudnia 2009

Życie na każdym kroku pełne jest metafor...
Zastanawiał się ktoś gdzieś kiedyś czego metaforą może być żółte krzesło?...
Moja interpretacja w dalszej części postu...
:+)

Przypomniały mi się dwie bajki z dzieciństwa:
1) Gdzie jest Wally?
2) Scooby Doo (a konkretniej słowa z piosenki: "Where are you, Scooby Doo?")
Zanim jednak rozszyfruję metaforę pofilozofujmy trochę...
:+)
TEORIA 1: Mam lekką wadę wzroku, więc może moje zepsute przez komputer oczy nie dostrzegły osoby, która rzekomo miałaby w tym miejscu udzielać informacji i porad, a jeśli tak, to przepraszam, że sobie urządzam kpiny z tej sytuacji...
:+)
Ale jeśli dobrze widziałem, że oba krzesła były puste to niekoniecznie jeszcze musiało to oznaczać, że nikogo tam nie było...
:+)
TEORIA 2: Być może na krzesłach ktoś siedział, ale był niewidzialny, i chodziło o to, by przechodzień zapytał o radę: "Jak sprawić, by siedząc na żółtym krześle nikt mnie nie widział?"... Tylko, że skoro nikogo nie było widać to nikt o zdrowych zmysłach nie będzie gadał do pustych krzeseł? (Bo właśnie nie gadanie do pustych, w dodatku żółtych krzeseł uważam za jedną z podstawowych oznak bycia bardziej normalnym od chorych psychicznie ludzi), dlatego też ja doradziłbym (choć nigdy nie siedziałem pod tabliczką z napisem "porady", więc mogę nie być w pełni kompetentny...), żeby pod pierwszą tabliczką umieścić jeszcze jedną, z napisem: "juhu, jesteśmy tutaj, siedzimy i oczekujemy na Wasze pytania, i proszę się nie zrażać jeśli nikt nie odpowie, udzielamy po prostu tylko złotych porad - w myśl zasady "milczenie jest złotem"... Może porad udzielał sam Harry Potter w swej pelerynie niewidce?...
:+)

Porada dnia chyba powinna wyglądać tak:
RADZIMY NIKOGO SIĘ NIE RADZIĆ,
BO I TAK NIKT CI NIC NIE DORADZI...
bo:
0 % osób obecnych na stanowiskach, gdzie udzielane są porady
=
100 % normy...
:+)
Kończę limerykiem...
:+)
CYKL: "Dziwny jest ten świat" LIMERYK 15 (74) 
:+)
ŻÓŁTE KRZESŁA
:+)
Żółte krzesła, puste żółte krzesła – to trafna życia metafora...
Jakże dużo mówi pod tabliczką „informacje” brak informatora...
Umiesz liczyć? Licz na siebie!
Bo inni w nosie mają Ciebie...
Puenta: Dostęp do informacji – to prawdziwa (studentów) zmora...
:+)

2 komentarze:

  1. Drogi człowieku,
    Sobotnim rankiem w wirtualnej sieci się plątałam,
    i dość szybko w twe gryzmoły susa dałam,
    Pan Sumienie o kolokwium przypominał mi z wyrzutem,
    Ja natomiast ze wściekłością dałam mu kopniaka butem,
    Choć do dzisiaj sobotnie poranki nad ksiązkami spędzałam.

    Podoba mi się:)
    Pozdrawiam!
    Jula

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, witam w niemiernym świecie z limerykiem w tle ;) I dzięki za inspirację do napisania kolejnego limeryka, którego zaraz opublikuję ;) Ps. Powodzenia w walce z trzystugłowym potworem... (patrz limeryk nr 75 :) ) Ciekaw jestem, czy kopniak okazał się skuteczny...

    OdpowiedzUsuń